sukienka Burda 3/2014 mod 120 i leniwce z Cottonbee


     This is the second part of me preparing to the wedding party which we're going to in a week. This is the dress made from the satine which I ordered on-line in the shop Cottonbee - they print on the fabrics (almost) whatever you want to! I am certainly goingo to buy more fabric some day becaude I love it!

     To druga część moich przygotowań do wesela, na które idziemy już za tydzień. Tę sukienkę uszyłam z wykroju Burdy 3/2014 mod 120, ale wprowadziłam kilka zmian... Najważniejsza jednak była dla mnie tkanina - satyna, zamówiona w sklepie Cottonbee w moje ukochane LENIWCE! :) Tak bardzo mi się spodobała, że bałam się do niej podejść z nożyczkami - nie mówiąc już o tym, że z tego strachu pierwszy raz w życiu wykonałam "próbne szycie".

     Po uszyciu [ tej ] sukienki wiedziałam, że aby góra "na zakładkę" układała się ładnie trzeba się dość mocno pomęczyć. Dlatego nieco ją zmodyfikowałam - zresztą kto by chciał mieć dwie takie same sukienki ;) Dodałam dodatkową zakładkę, która jednocześnie łączy się ze szwem bocznym dolnej części (nawet nie chcę myśleć o tym, jak bardzo jest to nieprofesjonalne :) ).


     Dzięki powyższemu zabiegowi mogłam zrobić proste zapięcie z taśmy z haftkami. 


     No i tył - wszystkie zaszewki są "oryginalne" z wykroju. Dużo ich! Aż cud, że to się jakoś trzyma. Suwaka nie widać, bo jest (s)kryty. :) 


     Jeśli miałabym ocenić zamówioną tkaninę - jestem bardzo zadowolona. Po dekatyzacji zrobiła się miękka, bardzo łatwo się z niej szyło - choć trzeba pamiętać, że jest nieelastyczna, więc nie można przesadzić z dopasowaniem szytych z niej ubrań. Gniecie się dość mocno - jak to 100% bawełna. Obsługa sklepu jest baaaardzo miła i kompetentna - pan szczerze opisał mi, jak tkanina się zachowa, doradził, odpowiedział na wszystkie pytania. We wszechświecie jest tyle wzorów z leniwcami, że coś mi mówi, że do cottonbee wrócę... :)

14 comments:

  1. Cześć :). Jak znalazłaś pasujący Ci wzór w internecie? Szukałaś etykietą "tapety" czy może jakoś inaczej? Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej, wpisałam "sloth pattern", ale przerabiałam sporo w programie graficznym - kolory, układ leniwców, dopasowałam znalezioną grafikę tak, aby przy kilkukrotnym powtórzeniu jej i ułożeniu obok siebie nie powstawała linia cięcia... możesz sobie popróbować na stronie cottonbee, tam jest aplikacja do układania znalezionych grafik :)

      Delete
  2. Tkaninę znalazłaś obłędną! A sama sukienka prześliczna! Zadasz na weselu leniwcowego szyku!!! :-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo, pierwszy raz zdecydowałam się na zamówienie wzoru do wydruku i było warto :) Ciekawe jak sukienka zniesie kolejne prania i ogólnie tzw. "eksploatację" :)

      Delete
  3. Tkanina wyszła super ale przede wszystkim podziwiam te zaszewki z tyłu - sporo pracy i wygląda świetnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najbardziej w zaszewkach podobał mi się manewr, jaki wykonałam oznaczając je na tkaninie - znikającym flamastrem. Oznaczyłam, poszłam spać i... no właśnie :) Oznaczyłam ponownie ;)

      Delete
    2. Ja tak całą bluzkę oznaczyłam - punkty marszczenia, miejsca styku... Dobrze że człowiek uczy się na błędach :-)

      Delete
  4. Sukienka weselna w leniwce to bardzo oryginalne podejście, hi, hi:) Elegancka wyszła.

    ReplyDelete
    Replies
    1. :) Na przekór! :) trochę byłam jak leniwiec - cały czas mały leniwiec wisiał podczepiony do mojego ramienia ;)

      Delete
  5. Superancka sukienka, MEGA pomysł na print!

    ReplyDelete
  6. Bardzo ładna sukienka, nie wspominając już o tkaninie. Pozdrawiam.

    ReplyDelete