Kupiłam spodenki w pewnym powszechnie znanym sklepie, w którym uprawiam od czasu do czasu "lidling' ;). Poszłam na spacer radośnie odziana w najnowszy szyk mody z najnowszej kolekcji ( ;) ;) ) i minęłam dwie panie w takich samych."Tak nie może być" - pomyślałam. Nie miałam pod ręką żadnych farb do tkanin, więc sięgnęłam po metody domowe: kurkuma zawsze barwiła palce na długi czas po marynowaniu kurczaka, postanowiłam więc "zamarynować" spodnie :)
